28 maja 2007

..."Hańba Ci "...

...powiedziałby król lemurów (z filmu "Madagaskar"), gdyby jego podwładny ponad dwa miesiące nie zaktualizował blogu, tak jak my to uczyniliśmy...
Już nie stopem, a własnym samochodem przemierzamy tereny ziemii polskiej. Ku naszemu zaskoczeniu mazda okazuje się być samochodem terenowym, całkiem nieźle radzącym sobie w błotnistym terenie!!! - Fakt, zdarzyło się raz, że z małą pomocą siły mięśni Michała, ale i tak jesteśmy bardzo zadowoleni:) W końcu nie można wymagać od mazdy, by przejechała tam gdzie nawet ciągnik nie zdoła;)
W lasach jest niesamowita inwazja kleszczy. Czasem nie można nadążyć ich zrzucać jeżeli zauważy się że zaczynają wchodzić na nogi. Potem zostaje już tylko wyrywanie ich w głębokiej nadzieii, że usunie się całego intruza.
Są też i romantyczne wieczory... tak jak ten: plaża, zachód słońca, Hoop Cola... i wydawałoby się, że już nic więcej do szczęścia nie potrzeba... a jednak... kapusta kiszona czasem też jest do szczęcia potrzebna:)
A w Wiejkowie różnie bywa...
naprawdę różnie...

Brak komentarzy: