Wigilię i Boże Narodzenie spędziliśmy w Mgoszczu.
Jak co roku Mikołaj przeszedł osobiście rozdać prezenty dla grzecznych, bądź rózgi dla niegrzecznych domowników i ich gości. W związku z tym, że w tym roku Michałowi przypadło pilnować reniferów i sani Mikołaja na dachu, oberwało się rózgą Michała teściowi, teściowej i żonie:) Jednym słowem wykorzystał sposobność na maxa. Dzieci śpiewały, mówiły modlitwę bądź wiersze (dorośli też).
Śmiechu było co nie miara - Mikołaj spisał się na medal:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz