Wybraliśmy się do Mgoszcza na 30-te urodziny siostry Anuli - Kasi.
Dosłownie po drodze zrobiliśmy tort (zrobiliśmy, nie kupiliśmy!), zaopatrzyliśmy dzieciaki w gwizdki i czapeczki, zrobiliśmy niespodziankę. Jak widać przydały się też gadżety z Sylwestra. Sesję miał każdy oprócz Michała.

Niedaleko spada jabłko od jabłoni:)

Nasza chrześnica jest tak ruchliwa, że dobre zdjęcie można jej zrobić tylko jak śpi.
Jak widać poniżej Michał wolał jak zawsze przyklejać coś sobie do głowy:)

A to nie wszystkie atrakcje, ponieważ Michał na ochotnika brał udział w kastracji. Był zarówno kastrującym, jak i kastrowanym:) Mamy oczywiście zdjęcia i filmik, ale myślę, że nie wypada takich brutalnych scen tu publikować. Chętnym pokażemy przy najbliższej wizycie.
A na deser... inne oblicze Michała;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz